• Historia dla zaawansowanych

        • Historia dla zaawansowanych

        •  

          Kiedy i gdzie był start?
          Tradycja naszej szkoły sięga trudnych początków II Rzeczypospolitej. Wszystko zaczęło się w 1922 roku, kiedy to powołano do życia Żeńską Szkołę Zawodową Krawiecko-Bieliźniarską. Była to prywatna, dwuletnia szkoła z internatem przy ulicy Mickiewicza 5 (słynny sandomierski pociąg). Pierwszy rok szkolny powitało 20 uczennic.

          Czego uczono?
          W pierwszych latach istnienia szkoła kształciła uczennice w specjalności krawieckiej i koszykarskiej przydatnych dla społeczeństwa polskiego w odbudowującym się państwie, nie uwzględniając przedmiotów ogólnokształcących. Zajęcia ściśle związane były z zawodem krawieckim tj. krojem, szyciem, haftem białym i tkactwem. Po trzech latach, od 1925 roku, wraz z przedłużeniem czasu trwania nauki do trzech lat, poszerzono program nauczania o kolejne gałęzie - pończosznictwo, język polski, historia, geografia Polski czy arytmetyka, gimnastyka i rysunki. Warto podkreślić,  iż działalność sandomierskiej placówki obejmowała nie tylko proces nauczania w ścisłym tego słowa znaczeniu bowiem równie ważnym elementem procesu edukacji było kształtowanie postaw patriotycznych i obywatelskich.

          Kto mógł zostać uczniem?
          Na I kurs kandydatki - szkoła miała charakter wyłącznie żeński- przyjmowane były na podstawie świadectwa ukończenia 6 oddziałów szkoły podstawowej. Dziewczęta, które zgłosiły się ze świadectwem ukończenia 7 oddziałów szkoły powszechnej, przyjmowane były bezpośrednio na II kurs, zaś po ukończeniu III kursu poświęcały dodatkowo jeden rok wyłącznie na naukę praktyczną obranego zawodu. Później, na początku lat trzydziestych w związku z stale wzrastającym napływem młodzieży - placówka rozszerzyła zakres swej oferty. Dostosowano ją tak, by dać szanse wszystkim dziewczętom niezależnie od etapu  na jakim zakończyły dotychczasową naukę. Pochodzenie uczennic było różne. Uczyły się tu dziewczęta miejscowe, jak i te pochodzące z odległych województwa kieleckiego i warszawskiego, a nawet takich miast jak Płock czy Wejherowa. 

          Z każdym rokiem szkolnym szkoła rosła liczebnie ciesząc się dużym zainteresowaniem i ufnością lokalnego społeczeństwa czego skutkiem była budowa  i zagospodarowanie (lata 1926-1928) nowego gmachu nieopodal dotychczasowego ( Mickiewicza 7), w którym od 1928 roku mieściła się siedziba prowincji sandomierskiej Sióstr Służek, zaś stary służyć miał wyłącznie potrzebom szkoły. Jednocześnie z pojawieniem się nowych pomieszczeń zajęto się urządzeniem szkolnej kaplicy pod wezwaniem Niepokalanego Serca Matki Bożej, a ukoronowaniem tego działa było uroczyste poświęcenie, które odbyło się na początku roku szkolnego 1928/1929 pod przewodnictwem ks. bp. Sufragana Pawła Kubicy.

          Chwile wytchnienia i kolejny trudny krok
          Pierwsza połowa lat trzydziestych to czas wolny od utrapień i problemów, to czas rozbudowy szkoły na wszystkich jej płaszczyznach. Każdy kolejny rok szkolny rozpoczynała większa liczba uczennic, program nauczania wzbogacał swój zakres, organizowano wiele kursów i utworzono Roczną Szkołę Przysposobienia w ospodarstwie Rodzinnym I Stopnia, która przeznaczona była dla zgłaszających się dziewcząt nie mających wymaganego przygotowania. Na krótko przed wybuchem II wojny światowej szkoła i organ prowadzący po raz kolejny stanęły przed trudnym wyzwaniem. Codzienny rytm pracy przerwało orzeczenie ówczesnego Ministerstwa Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego głoszące, iż budynek, w którym mieści się szkoła nie był w pełni dostosowany do wymogów nowoczesnego szkolnictwa. Odpowiedzią Zgromadzenia był natychmiastowa decyzja o rozpoczęciu ponownej budowy nowego gmachu szkolnego. Miejscem, które przeznaczono pod budowę przyszłego obiektu szkolnego, był teren posesji przekazany Zgromadzeniu przez jedną z sióstr, Zofię Sokołowską. Była ona spadkobierczynią posesji u wylotu sławnego wąwozu Św. Jadwigi Królowej, na sandomierski Krakowskim Przedmieściu. Wraz ze wstąpieniem do wspólnoty Sióstr Służek wzniosła swe posiadłości do Zgromadzenia jako posag, na który składał się m.in. parterowy dworek z historią sięgającą pierwszej połowy osiemnastego stulecia.

          Obecny gmach Katolickiego Gimnazjum i Liceum (ul. Królowej Jadwigi) budowany był w latach 1935-1938. Wysokie koszty zakupu materiałów budowlanych oraz prowadzonych prac pokrywał zarząd prowincji sandomierskiej Zgromadzenia z bezcenną pomocą licznych darczyńców i duchowieństwa sandomierskiego, którzy nie pierwszy raz okazali się silnym wsparciem dla Sióstr. Wśród nich wymieńmy w tym miejscu biskupa Jana Kantego Lorka, wspomnianego już bp. Pawła Kubickiego czy innych spoza diecezji, np. ks. biskupa Mariana Fulmana - ordynariusza diecezji lubelskiej oraz siostrę Halinę Targowską z Lublina.

          Latem 1938 roku nadszedł długo oczekiwany moment - całkowicie ukończony budynek  szkoły został oddany do użytku. Był to okazały, ceglany, dwupiętrowy, najnowocześniejszy pod względem sanitarno-technicznym budynek w mieście. Wyposażony w najnowsze urządzenia, posiada centralne ogrzewanie, kanalizację (jedną z pierwszych w mieście) oraz obszerne boisko szkolne. Na pierwszym piętrze mieściły się sale lekcyjne i jadalnia, gdzie posiłki dostarczano winda z kuchni znajdującej się w suterenach, zaś na drugiej kondygnacji internat oraz kaplica. Ponadto w szkole funkcjonowała pralnia, kotłownia i natryski. Nowa placówka zmieniła nie tylko dotychczasowe funkcjonowanie szkoły pod względem technicznym, ale także panoramę Sandomierza od strony Wisły i na trwale wpisała się  w obraz tych okolic i pamięć ludzką. Roman Koseła pisał: (...) Powoli kilometr za kilometrem rozwija się przed nami miasto. Te kilometry, a jest ich cos ze cztery, kończą się raptownie czerwonym budynkiem świeżo wznoszonej średniej szkoły żeńskiej.

          Pierwszy dzwonek na wzgórzu - "Sokołówce Górnej"
          Zanim zadzwoni pierwszy dzwonek, poznajmy genezę pochodzenia nazwy Sokołówka Górna - miejsca gdzie wówczas jak i po dzień dzisiejszy Siostry Służki prowadzą szkoły. Wszystko zaczęło się od darczyni Zofii Sokołowskiej i jej rodziny. Przekazany wraz  z posagiem pełny wdzięku modrzewiowy dworek wybudowany został w 1747 r przez nieznanych właścicieli i jest jednym z wielu zabytków miasta. Pierwszymi właścicielami  zapisanymi w księdze wieczystej z XVIII wieku była rodzina Stanisławskich. Około 1870 r. dworek kupili członkowie rodziny Sokołowskich, z której wywodziła się ostatnia spadkobierczyni posiadłości, Zofia Sokołowska. Od momentu przekazania na własność domu wraz z otoczeniem opiekę nad budynkiem i ogrodem objęły Siostry Służki NMPN z Prowincji Sandomierskiej, które mieszkają w nim do dnia dzisiejszego. Nazwa budynku zrodziła się spontaniczne. Podczas jednej z rekreacji w Domu Prowincjonalnym s. F. Zmysłowska zapytała jak nazwać dworek, siostry prawie jednomyślnie odpowiedziały "Sokołówka" na pamiątkę długoletnich jego właścicieli. Nazwa ta przyjęła się na stałe i funkcjonuje do dziś. Po 1930 roku, kiedy wybudowano gmach szkolny w górnej części ogrodu nazwano powyższy obiekt "Sokołówką Górną", zaś dworek wraz z dolnym ogrodem otrzymał nazwę "Sokołówka  Dolna" Pierwszy dzwonek w nowym gmachu szkolnym i pierwszy rok szkolny 1938/1939 zostały poprzedzone uroczystym  poświęceniem budynku w sierpniu 1938 roku przez ks. bp. Jana Kantego Lorka, ordynariusza sandomierskiego. Szkoła cieszyła się ogromnym zainteresowaniem, co potwierdza stale rosnąca liczba kandydatek. Z wyrazem uznania szkoła spotkała się również ze strony władz, które dostrzegając duży dorobek placówki, osiągane efekty i doskonałe przygotowanie młodzieży do zawodu nadała jej prawa szkół państwowych. Następnie wydano zgodę na przekształcenie, od nowego roku szkolnego 1939/1940, 3-letniej Szkoły Zawodowej Krawiecko-Bieliźniarskiej na 4-letnie Prywatne Gimnazjum Krawieckie Towarzystwa "Samopomoc' - pod taka nazwą Zgromadzenie Sióstr Służek Prowincji Sandomierskiej prowadziło swoją działalność w okresie międzywojennym i latach okupacji. 

          Wybuch II wojny światowej - etap w działalności czy apogeum?                                                         Już w pierwszych dniach wojny ogromny cios zadano kulturze i oświacie  w Sandomierzu. Obok szkół powszechnych z zawężonym programem okupant pozostawił część szkół zawodowych, które stopniowo likwidowano, traktując je jako rezerwuar kwalifikowanej siły roboczej dla potrzeb gospodarki państwa niemieckiego. Było więc oczywiste, że placówka oświatowa prowadzona przez Siostry Służki zostanie przejęta przez okupanta i podzieli los innych szkół w okupowanej Polsce.

          Bezpośrednio po rozpoczęciu wojny, młodzież szkolna przekroczyła mury szkolne i normalnie rozpoczęła zajęcia lekcyjne, jednak optymizm był przedwczesny. Wkrótce Niemcy zajęli cały gmach szkolny Prywatnego Gimnazjum na potrzeby armii hitlerowskiej. Mimo, iż wybuch wojny oraz przejęcie niedawno wybudowanego budynku przez agresora niemieckiego położyło kres dynamicznemu rozwojowi szkoły i fizycznie uniemożliwiło prowadzenie zajęć, to były one kontynuowane w bardzo niedogodnych warunkach przy częstych zmianach miejsca i licznych kontrolach, ponieważ szkoła ta, działając ponownie jako 3-letnia Szkoła Krawiecka Żeńska, nie została zamknięta  tylko pozbawiona lokalu. Owa akceptacja okupanta, wynikała z traktowania tej instytucji jako szkoły niższego typu ze względu na jej charakter zawodowy. Taki stan tolerancji utrzymał się do listopada 1942 roku. Siostry przyłączając się do zdecydowanego oporu Sandomierzan wobec okrutnej polityki okupanta niemieckiego, ofiarnie służyły uczennicom wynajmując na potrzeby nauki pomieszczenia na terenie miasta, gdzie tylko było to możliwe. We własnym domu przy ulicy Jadwigi Królowej 3 (Sokołówka Dolna) udostępniły im 3 pokoje  z przeznaczeniem na naukę i internat, zaś dla jednej klasy pozyskały salkę przy kościele św. Jakuba. W styczniu 1940 roku kiedy Niemcy oddali parter budynku na potrzeby szkoły. Nawet wówczas zajęcia lekcyjne dla ponad 100 uczennic odbywały się bardzo skromnych warunkach na trzy zmiany ponieważ pomieszczenia były niewielkie. Niemcy mieszkający w gmachu nie raz wyrażali niezadowolenie i złość z faktu, iż młodzież polska uczy się w tym samym budynku, w którym mieszkają i oni. Niektórzy odczuwali na własnej skórze nastroje antypolskie, bardzo żywe w wielu momentach codzienności. Niewielki oddech szkoła złapała pod koniec czerwca 1941 roku, kiedy Niemcy mobilizując siły przeciw Związkowi Radzieckiemu, opuścili cały budynek. Wówczas cały gmach szkolny został zajęty przez siostry, które przeniosły do niego 1 września 1941 roku wszystkie klasy. Pomimo tak ciężkich warunków, szkoła starała się funkcjonować normalnie przerabiając uszczuplony program nauczania i realizując najpilniejsze zadania edukacyjne. Wraz z nadejściem 1942 roku nastąpiła likwidacja wszystkich istniejących szkół zawodowych męskich i żeńskich w Sandomierzu. W rozpoczynającym się kolejnym roku szkolnym 1942/1943 władze hitlerowskie udzieliły Szkole Krawieckiej zezwolenia na otwarcie Liceum Odzieżowego co wkrótce okazało się zaplanowanym podstępem zaborcy, który 11 listopada 1942 roku zamknął szkołę. Niestety nie znamy bliższych okoliczności tego wydarzenia, ponieważ nie zachowało się wiele relacji z tamtych dramatycznych momentów. Tego dnia, w dniu Święto Niepodległości Polski, przed południem o godzinie 11.00 pod szkołę pięcioma samochodami podjechali Niemcy. Żandarmi otoczyli budynek wydając rozkaz, aby wszystkie uczennice zebrały się w jednej z sal na piętrze. Wówczas oświadczyli, że zabierają oni ze sobą młodzież od 14 roku życia do pracy w szwalni, co było fałszywym wytłumaczeniem swych okrutnych czynności. W rzeczywistości okupant chciał wywieźć uczennice na roboty w głąb Rzeszy. Sytuacja wyglądała tragicznie, ale Opieka boża znów przyszła szkole z pomocą stawiając na jej drodze wspaniałą nauczycielkę s. Monikę Grzegorczyk, której bohaterska, pełna determinacji postawa wpisała się głęboko w historię szkoły i ludzką pamięć. To właśnie ona uniemożliwiła Niemcom realizację tak okrutnego planu i uratowała, z pomocą życzliwych i oddanych Ojczyźnie rodaków, wszystkie dziewczęta ( 50 uczennic) przed wywiezieniemna roboty do Niemiec. Pomimo zakazów wyruszyła wraz z nimi, a gdy po krótkich etapie drogi została odsunięta przez Niemców od swoich podopiecznych, postanowiła robić wszystko co w jej mocy celem uwolnienia ich. Przed rozstaniem przekazała swym podopiecznym ostatnie pouczenia i rady. Zachęcała ich do godnego zachowania się, dawała adresy, pod które miały się one kierować na wypadek zorganizowania udanej ucieczki, aby nie szukały schronienia w domu rodzinnym,gdzie mogłyby być poszukiwane. Po likwidacji przez Niemców szkoły w 1942 roku i wywózce ucczenic zajęli oni cały gmach szkolny. Wszystko, co było w szkole wynieśli i spalili. Przejęty lokal przeznaczyli dla niemieckiej młodzieży męskiej. Taki stan utrzymał się  do lata 1944 roku, gdy Niemcy wywieźli młodzież ze szkoły na Sokołówce Górnej w obliczu zbliżania się do Wisły wojsk radzieckich. Wyjątkowo burzliwe czasy wojny i okupacji niemieckiej były dla uczennic, szkoły  i zgromadzenia ogromnym ciosem. Ich wielki wysiłek, ofiarna praca i poświęcenie w latach trzydziestych, w celu przygotowania odpowiednich warunków do kształcenia młodzieży został zmarnowany.

          Czasy powojenne - 1944-1945
          Bardzo ważną datą, zarówno w historii Sandomierza jaki i szkoły był sierpień 1944 roku. Wówczas miasto zostało wyzwolone przez wojska armii radzieckiej, a Siostry Służki przejęły gmach. Dzięki temu już 1 października Zgromadzenie otworzy w nim ponownie 3-letnią Żeńską Szkołę Krawiecką Towarzystwa " Samopomoc". Lata 1945-1950 były wyjątkowo trudne dla szkoły ze względu na skutki działań  i zniszczeń wojennych, a następnie represji władz rządowych. Bezpośrednio po wojnie oprócz spraw gospodarczych szkoły, niezwykle istotnym zadaniem, jakie stawiały sobie Siostry była jej organizacja. W celu podniesienia poziomu naukowego poprzez większy zakres przedmiotów ogólnokształcących, już w 1944 roku rozpoczęto starania o przywrócenie placówce stopnia gimnazjalnego. Ówczesna władza przychyliła się do przedłożonych postulatów i z początkiem roku szkolnego 1945/1946 szkoła rozpoczęła kontynuację swej działalności jako 4-letnie Gimnazjum Krawieckie Towarzystwa "Samopomoc". Nauka w szkole kończyła się egzaminem czeladniczym z krawiectwa damskiego, po którym absolwentki odbywały praktykę do egzaminy mistrzowskiego. Dzięki uzyskanemu wykształceniu dziewczęta mogły otrzymać posady w charakterze: instruktorek w szkołach zawodowych, nauczycielek w publicznych szkołach zawodowych oraz urzędniczek  na stacjach kolejowych, na poczcie innych instytucjach.

          Jednocześnie z realizacją programu 4-letniego Gimnazjum Zgromadzenie  organizowało przy szkole różnorodne kusy (Roczny Kurs Pedagogiczny oraz 3-miesięczny Kurs Kroku i Szycia), co wynikało małej, ale szybko rosnącej frekwencji w pierwszych latach po wojnie, w następstwie czego wiele pomieszczeń było wolnych i niewykorzystanych. Celem tych kursów było przygotowanie nauczycielek do pracy w szkołach Kolejnym ważnym etapem na drodze rozwoju placówki było otwarcie, wraz z rozpoczęciem roku szkolnego 1948/1949, pierwszej klasy Liceum Przemysłu Odzieżowego  I-go stopnia w miejsce pierwszej klasy Gimnazjum Krawieckiego. Miało ono przede wszystkim rozwiązać problem braku przygotowanych nauczycielek zawodu krawiectwa damskiego. Niestety od samego początku liceum odczuwało niechęć ze strony ówczesnej Dyrekcji Okręgowej Szkolenia zawodowego w Kielcach, która kilkakrotnie uprzedzała Zgromadzenie o planowanym zamknięciu szkoły co stało się faktem w czerwcu 1950 roku. Rok ten przerwał ciągłość funkcjonowania szkolnictwa podlegającego Siostrom Służkom, nie przerwa jednak ciągłości funkcjonowania placówek oświatowych w budynku na Sokołówce Górnej. Budynek ten był kolebką powstałych później w mieście szkół zawodowych. W kolejnym roku szkolnym 1950/1951 w wydzierżawionym budynku na "Górnej Sokołówce" młodzież otworzyła drzwi Państwowego Technikum Przemysłu Odzieżowego, które uruchomiono dla osób, chcących kontynuować naukę. Całość grona pedagogicznego, świeckiego i zakonnego została zwolniona prócz ówczesnej siostry dyrektor, Aleksandr Gajewskiej, która funkcje tę pełniła do 1952 roku.

          Powrót - utworzenie Katolickiego Liceum i Gimnazjum im. Św. Jadwigi Królowej
          Po 36 latach Zgromadzenie odzyskało kompletnie zrujnowany budynek, a po ponad 10 latach, 1 września 1997 roku kronika szkolna odnotowała rozpoczęcie nauki w nowej szkole wraz z internatem - Katolickiego Liceum im. Św. Jadwigi Królowej. Dopełnieniem tego dzieła była uroczystość poświęcenia placówki przez ks. bp. Wacława Świerzawskiego podczas Mszy Świętej w katedrze sandomierskiej. Ważnym wydarzeniem w życiu społeczności szkolnej było rozpoczęcie działalności Katolickiego Gimnazjum im. Św. Jadwigi Królowej kilka lat później.